








|
|
BIOGRAFIA
|
Zespół Wheelbarrow, czyli Taczki, został założony w styczniu 2005 roku w Bielsku-Białej. Zamysł wyszedł od dwóch kumpli Raszpla (perkusja) i Lopeza (gitara). Raszpel zaczynał od zera, czyli również od zakupu „jakiejś” perkusji oraz stopniowego wgłębiania się w tajniki sztuki bębniarskiej, Lopez z kolei posiadał już pewne umiejętności oraz sprzęt (gitara elektryczna + mikser z dwoma kolumnami). Grali tak razem aż do marca, kiedy to do składu dołączył Bioły (bass) oraz Artur (bass). Taki skład nie miał zbyt wielkiej przyszłości przed sobą, głównie ze względu na brak umiejętności grania na jakimkolwiek instrumencie większości członków zespołu. W kwietniu dołączył Placu z gitarą i tak zespół grał do sierpnia 2005 roku. Końcem sierpnia kapela rozpadła się, gdyż zespół nie miał gdzie zagrzać sobie miejsca. Powszechne było też wśród członków kapeli przekonanie, iż takie granie nie ma sensu i że lepiej dać sobie spokój, robiąc coś rozsądniejszego. |
|
|
1 września 2005 roku przyszedł Stachu (gitara) z nadzieją założenia konkretnego zespołu z konkretnymi ludźmi. Zaczęła się mozolna walka ze zgrywaniem się i ciągłym dokształcaniem, wściekłość na perkusistę, bo „cały czas coś tam łupał”. Jeszcze bez żadnych ustaleń, kogo należałoby wystawić na pozycje wokalisty i zarazem lidera kapeli zespół grał w składzie: Raszpel (bębny), Artur (bass), Lopez (gitara) i Stachu (gitara). W październiku udało się stworzyć w miarę przyzwoitą salę do prób, z kanapą, komputerem i podestem perkusyjnym, gdzie można było w spokoju cieszyć się graniem. Pod koniec października Lopez postanowił odejść z zespołu, ale szybko zastąpił go Placu, który od początku świetnie dawał sobie radę trzymając w ręce główną gitarę. Wtedy to podjęta została decyzja, że zespół będzie się wciąż ukrywał pod dumnym szyldem Wheelbarrow (taczki), by udowodnić wszystkim, że taczki wcale nie muszą być symbolem hańby :). Na próbach grane były covery różnych kapel (zagranicznych i polskich). Śpiewania podjął się Stachu, który śpiewał już trochę w chórze przy Bielskim Centrum Kultury i miał jako takie pojęcie o tym zajęciu. Sprzęt nie był „rzeczą niezastąpioną” toteż trzeba było pożyczać mnóstwo gratów od znajomych. Bardzo pomocny był Lopez, który bez jakichś konkretnych przeciwwskazań na dłuższy czas pożyczał swój mikser wraz z kolumnami. Czasy to ciężkie teraz, więc na sprzęt trzeba długo zbierać pieniądze i w między czasie cieszyć się czyimś starym, używanym, nieco już „wyhuczanym”, ale ciągle sprawnym sprzętem. |
|
|
Pod koniec listopada powstała pierwsza piosenka pt. „Upadek” trwała troszkę ponad 2 min, jednak wszyscy członkowie (band members) byli zadowoleni, wiedzieli bowiem, że takie granie ma sens i przynosi mnóstwo pozytywnych wrażeń. W miarę upływu czasu (do Sylwestra 2005) powstały jeszcze 2 piosenki. 31 grudnia zespół zagrał swój pierwszy, nieoficjalny koncert. Było to w domu u Lopeza. Trzeba było się zmieścić w jego ciasnawym pokoiku… :P Impreza była bardzo udana, a zaproszonym gościom podobało się to, co było przygotowane, tzn. 3 własne kawałki oraz kilka coverów. Tym sposobem zespół Wheelbarrow przywitał rok 2006 we wspólnym gronie. |
|
|
Początkiem roku wszyscy pracowali w pocie czoła nad solidnym materiałem, męcząc się na sprzęcie, który często odmawiał posłuszeństwa. Wszyscy liczyli na zagranie oficjalnego koncertu przed większą publiką w jak najbliższym czasie, żeby ktoś spoza znajomych usłyszał Wheelbarrow i wydał obiektywną opinie na temat muzyki, którą już od tak dawna zespół grał… Udało się! 27 maja odbył się pierwszy koncert Wheelbarrow w bielskim E-Clubie przy ulicy Partyzantów. Miejsce to nie jest raczej jakimś super atrakcyjnym koncertowym lokalem, ale koncert to koncert… Taczki zagrały jako pierwsze, potem można było usłyszeć Warhead, a na końcu mazańcowicki Abnegat, naszych dobrych kolegów z resztą. Kiedy po koncercie ludzie podchodzili, obejmowali i gratulowali, zespół uznał, że jednak tworzona muzyka podoba się nie tylko znajomym, ale i ludziom, którzy przyszli akurat posłuchać innych kapel… Atmosfera była niesamowita! Taczki nie mogły doczekać się następnego koncertu. Wszyscy chcieli jak najszybciej doprowadzić do następnego koncertu, bo jest to naprawdę świetne uczucie, kiedy ludziska bawią się przy tym, co naprawdę lubisz robić. Zespół stwierdził, że ten skład pozostanie niezmieniony, więc teraz trwają nieustanne konflikty i sprzeczki, wszyscy użerają się ze sobą, wykrzesując z siebie resztki sił… :P:P Następny koncert odbył się już w czerwcu, kolejne we wrześniu, październiku i grudniu… |
|
|
Nastał rok 2007. Po kilku koncertach musieliśmy się rozstać z naszym dotychczasowym perkusistą - Dawidem Janczałą. W jego miejsce wskoczył nasz dobry kumpel, który niegdyś współpracował z nami, jako nasz techniczny. Tą osobą jest Remik Wizner. Początkiem roku 2009 smsem pożegnalnym pożegnał się z nami Artur i byliśmy zmuszeni odnaleźć kogoś, kto mógłby go zastąpić. Udało się! Jego miejsce zajął Rafał Wieja. Obecny skład to: Remigiusz Wizner (bębny), Rafał Wieja "Blondi" (bass), Szymon Dębowski (główna gitara) oraz Stanisław Bogacki (wokal & txt + druga gitara). Dalsze losy Wheelbarrow znajdziecie w dziale Newsy i Koncerty. |
|
|